Piękny blady róż w połączeniu z żółtymi punkcikami i soczystą jeszcze o tej porze roku zielenią.
Czujecie ten piękny zapach unoszący się w powietrzu?

P.S.
Przy okazji: jest nazywana „psią różą” /to z łaciny/ a bardziej po słowiańsku „szypszyną”.
Jej płatków używano do wypełniania poduszek i produkcji perfum.
Ba…. dziką różą leczono niegdyś wściekliznę :))))